Łomża Kim są młodzi ludzie na rolkach, jeżdżący nocą po mieście? Widzimy ich, gdy wieczorami raz za razem zjeżdżają po stromych poręczach i barierkach. To członkowie grupy Team 18-400.
Łomżyńscy rolkarze ćwiczą wieczorami na poręczach i barierkach w mieście, ale zapewniają, że niczego nie niszczą (Team 18-400) Osoba na rolkach lub deskorolce skacząca po barierkach i ławkach budzi skrajne uczucia. Dla niektórych to zwykła łobuzerka i niszczenie mienia. Młodzi ludzie w łomżyńskim skate-parku godzinami szlifują swoją technikę, a czasami przenoszą się na ulice miasta. Wieczorami ćwiczą akrobacje na naturalnym torze przeszkód, jakim są poręcze schodów czy barierki.
Grupa 18-400
Łomżyński Team 18-400 skupia ludzi, dla których jazda jest czymś więcej niż zwykłym sportem - jest stylem życia.
- Przez trzy lata nasz skład ulegał zmianom - mówi TW, członek ekipy. - Część wyjechała za granicę lub na studia, ale pocieszające jest to, że ciągle dołączają nowe osoby.
Łączy ich jedno: pasja do rolek. Zdarzają się kontuzje, ale to ich nie zniechęca, a wręcz przeciwnie, uczą się jeździć dynamicznie, efektownie, a zarazem bezpiecznie. Dużą rolę odgrywa sprzęt.
- Nowe rolki to wydatek minimum 500 zł - mówią rolkarze. - Można jednak znaleźć na różnych giełdach, aukcjach używane rolki w dobrym stanie w niskiej cenie.
Wandale czy wyczynowcy
Dla rolkarza każde ułożenie kółek ma swoją nazwę i znaczenie, tak samo jak podłoże, na jakim trick jest wykonywany. Nie każda rurka czy murek spełnia kryteria do jazdy.
- Mieszkańcy obwiniają nas o łamanie, rysowanie i niszczenie poręczy, mimo że nigdy żadnej nie połamaliśmy ani nie wygięliśmy - podkreślają członkowie 18-400.
Jazda na rolkach, tak jak inne sporty, rozwija i dostarcza sporą dawkę adrenaliny. Każdy błąd niesie za sobą bolesne konsekwencje.
- Nie znamy czegoś takiego, jak treningi - mówi Paweł Garbulski, jeden z rolkarzy. - Po prostu wychodzimy, kiedy mamy ochotę pojeździć i dobrze się przy tym bawimy.
Bartosz J. Klepacki
http://www.wspolczesna.pl





